WYKLUCZENIE SPOŁECZNE

Prace z zakresu socjologii i klinicznej psychologii społecznej wskazują jednoznacznie, że poważne trudności z włączeniem spo­łecznym są rezultatem powtarzającej się utraty więzi: rodzinnych, szkolnych, zawodowych i kulturowych. Wyłączenie społeczne jest konsekwencją pewnej drogi życiowej, która zaczyna się od zależ­ności i stałej opieki, a kończy pozostawaniem poza wszelkimi nor­mami i strukturami społecznymi. Powoduje ono utratę wszystkich odniesień w sferze tożsamości jednostki i stawia ją w sytuacji, w której może się ona jedynie określić jako jednostka pozostająca poza wszelkim miejscem życiu społecznym: bez domu, bez rodziny, bez więzów społecznych, bez pracy. Jednostka wyłączona ze społe­czeństwa jest wyizolowana, pozbawiona wszelkich więzów, o czym świadczą wypowiedzi młodych „galerników” (Dubet F., 1992). Jest to jednostka pozostająca jakby w stanie nieważkości, zawieszona w przestrzeni i czasie. Wykluczenie społeczne jest wielowymiarowe i względne: jest rezultatem odsunięcia od instytucji, służących utrzymaniu więzi spo­łecznych, oraz efektem usunięcia z pola widzenia innych ludzi.

OKREŚLENIE POPULACJI

Dla określenia osób z po­ważnymi trudnościami z włączeniem do społeczeństwa używa się terminu wykluczeni ze społeczeństwa. Jest to jednak termin bardzo nieprecyzyjny, stosowany przez polityków i pracowników socjalnych do określenia niejednorodnej populacji. Czy rzeczywiście można tę populację osób nazwać wykluczonymi ze społeczeństwa? Pytanie to jest bardzo ważne, gdyż stosowanie jakiegoś terminu pociąga za sobą przyjęcie pewnego punktu widzenia, pewnego modelu wyjaśniające­go, którego elementy często nie są jasne.Termin wykluczenie społeczne zajmuje bardzo ważne miejsce w terminologii socjologicznej oraz w wypowiedziach pracowników socjalnych. S.Paugam (1966) wskazuje w swoich pracach na to, iż termin ten jest tak nieprecyzyjny, że zatraca jakiekolwiek znaczenie. Używany powszechnie przez media i polityków jest bardzo płynny i wieloznaczny. Zgodnie z definicją słownika języka francuskiego Petit Robert wy­kluczenie oznacza przede wszystkim usunięcie kogoś z jakiegoś miejsca, które do tej pory było jego miejscem lub pozbawienie pew­nych praw, a także trzymanie z dala, bronienie dostępu. Osoba wy­kluczona to taka, która jest usunięta z więzi instytucjonalnej; nie wiadomo jednak o jaką (jakie) instytucję (instytucje) chodzi.

WARTOŚCIUJĄCE DZIAŁANIA

Tego rodzaju działania dowartościowujące mogą mieć także niepożą­dany skutek w postaci większej jeszcze izolacji psychologicznej: animator „z terenu dzielnicy pomaga młodzieży, zamieszkującej dziel­nicę, organizować akcje na rzecz dzieci z dzielnicy lub naprawiać zniszczenia na terenie dzielnicy”. Innego rodzaju działanie polega na pomocy młodym ludziom w „wyjściu” poza najbliższe otoczenie. Chodzi tutaj o dojście do przekonania, że świat zewnętrzny nie jest niebezpieczny… Praca psychologiczna dotyczy poczucia separacji i pozwala na pozyskanie umiejętności oddalenia się bez odnoszenia wrażenia, że „wszystko się zaraz zawali”, bez wywoływania uczucia rozdarcia i utraty korzeni.Zgodnie z informacją, przekazaną przez Simone Weil w 1994 r., różne formy pomocy zmierzające do włączenia społecznego obejmo­wały około ośmiuset tysięcy młodych, nie uczęszczających do szko­ły, pozostających bez pracy lub korzystających z jednej z wielu form towarzyszenia społecznego. Od stu do dwustu tysięcy spośród nich byli to młodzi z bardzo poważnymi trudnościami, a blisko dziesięć tysię­cy stanowiło grupę najbardziej ciężkich przypadków w sytuacji wykluczenia społecznego i zawodowego.

OSTATNIA KWESTIA

Ostatnią kwestią, jaką należy poruszyć jest znaczenie, jakiego nabiera teren dzielnicy czy osiedla. Pojmowany jest on jak rozszerzo­ny teren prywatny. Wychowawcy spotykają się z żartobliwymi, lecz nie pozbawionymi głębszego znaczenia, uwagami młodzieży o „po­zwoleniu na pobyt”, udzielanemu wychowawcy, „które mogą także cofnąć”. Budynek mieszkalny, ulica, stały się miejscami o takim samym znaczeniu, jakie dawniej miało mieszkanie. Następuje powięk­szenie terytorium swojskiego i rodzinnego, ta nowa „skóra” społecz­na tak silnie złączona jest z jednostką, że stanowią nierozerwalną całość. Sytuacja ta staje się jeszcze bardziej skomplikowana z chwilą nadmiernej popularyzacji w mediach problemów związanych z przed­mieściami wielkich miast. Młodzi ludzie silnie identyfikujący się ze swoim miejscem zamieszkania są bardzo wrażliwi na rozpowszech­nianie negatywnego obrazu dzielnicy (np. przez telewizję). Wychowawcy prowadzą dwa rodzaje uzupełniających się działań związanych z terenem dzielnicy. Przede wszystkim są to działania dotyczące organizacji prac porządkowych, pomocy w urządzaniu terenów, remoncie pomieszczeń użytkowanych przez społeczność dzielnicy, wzmacniające w ten sposób więź psychiczną z dzielnicą.

ZNIKAJĄCY IDEAŁ

Znikł również ideał wzorowego wychowawcy, pociągającego za sobą młodzież, będącego obiektem „heroicznej identyfikacji” (Laga- che D.) z dorosłym idolem, do którego młodzież starała się upodob­nić. Działa się dziś z zachowaniem większego dystansu w rozwiązy­waniu różnych spraw, aspekt „autorefleksyjny” stał się dominujący 0  rozbudzanie sposobu myślenia podopiecznych ma większe znacze­nie niż nawiązanie bliskiej i intensywnej relacji emocjonalnej… Prze­obrażenia, jakie zaszły w zawodzie wychowawcy specjalistycznego, wymuszone bez wątpienia przez zmiany społeczne, doprowadziły do zaniku lub złagodzenia postaw bojowniczych lub charytatywnych, spotykanych dawniej wśród wychowawców, którzy stali się obecnie w znacznej mierze „profesjonalistami”. Ważnym elementem ich pra­cy jest podejście psychologiczne oraz indywidualne, w odróżnieniu od pracy z grupą czy społecznością, dawniej bardziej rozpowszech­nionej (prawdopodobnie dzięki przejęciu tej działalności przez anima­torów społeczno-kulturalnych).

ZMIANA W POSTRZEGANIU

Często nie cho­dzi o udzielenie informacji (na temat możliwości zatrudnienia), lecz 0  pomoc w zastanowieniu się nad konkretnym problemem, w przy­gotowaniu się do pewnych sytuacji. Dawny model działania praktycz­nego zostaje zastąpiony postępowaniem wychowawczym, nacechowa­nym autorefleksją co nadaje mu charakter bardziej zindywidualizo­wany niż dawniej.Obserwujemy także dużą zmianę w profesjonalnym postrzeganiu tego, co iluzoryczne, nazwaliśmy to „ideałem wyolbrzymionego JA” „osoby uwikłanej w konflikt z prawem”. Przed kilku laty, zanim nastąpił kryzys ekonomiczny, mówiono, że nie należy „karmić złudze­niami”, że konieczna jest pomoc w „sprowadzeniu na ziemię”… Obecnie marzenia brane są pod uwagę, w każdym razie wychowawca wysłuchuje projektu na przyszłość młodego człowieka, nawet jeśli jest on wyimaginowany (zostanę gwiazdą telewizyjną lub zawodowym piłkarzem). Postępowanie wychowawcze wychodzi od tego wyimagi­nowanego projektu i zmierza do przeprowadzenia procesu osadzone­go w rzeczywistości, który składa się z kolejnych etapów, w odróż­nieniu od początkowego życzenia polegającego na realizacji „wszyst­kiego od razu”.

ZAŁOŻONY CEL

Jak wynika z podanych przykładów, nowe działania charakteryzują się ogromną różnorodnością. Nie są to działania „a priori”, przewi­dziane z góry, lecz kształtowane w zależności od osób, do których są adresowane oraz w odniesieniu do cech przestrzeni miejskiej, w któ­rej pracuje wychowawca. Wydaje się nawet, że nie jest najważniejsze, czy założony cel zostanie osiągnięty lub jakie będą rezultaty działania. W procesie wychowawczym bardziej liczy się sam przebieg procesu, jego dyna­mika. Często pracownicy socjalni przyznają, że nie wiedzą dokąd zaprowadzi ich obrana w pracy droga, najbardziej liczy się to, co dzieje się w trakcie jej przemierzania. Trzeba też przyznać, że funkcja wychowawcy specjalistycznego zmieniła się w znacznym stopniu. Dotychczas był to ktoś, kto wie­dział, kto mógł służyć pomocą, dostarczał świadczeń obiektywnie przydatnych w stałej integracji ze światem pracy. Obecnie wychowaw­ca utrzymuje nadal pewną pozycję eksperta (w szczególności w spra­wach dotyczących poszukiwania pracy), jednakże jego działania można określić jako „podejścia przypadkowe”, polegające na poszukiwaniu odpowiedniej drogi w czasie nieregularnych, nieformalnych i nie przewidzianych, a nawet nieoczekiwanych spotkań.

WŚRÓD POPULACJI MŁODYCH

Temu chłopcu w pełni wystarczała rola zastępczego rodzica, jaką pełnił wobec bratanków, którymi opiekował się z braku zmarłej matki oraz ojca, przebywającego w Algierii. Rola ta pozwalała mu zwalczać poczucie samotności po opuszczeniu własnej rodziny. Nie pragnął więc innej pracy, która uniemożliwiłaby mu pełnienie dotychczasowych obowiązków. Postąpiono w tym przypadku zbyt szybko interpretując sformułowane życzenie w sensie, w jakim jest ono najczęściej wypo­wiadane, podczas gdy prośba chłopca wyrażała chęć stworzenia so­bie sieci kontaktów, które są podstawowym warunkiem włączenia spo­łecznego. Bezrobocie wśród populacji ludzi młodych spowodowało częścio­wą zmianę działań profilaktycznych. Obok działań dotyczących kwe­stii związanych z pracą (orientacja zawodowa, szkolenia, zatrudnie­nie) pojawiają się nowe działania mające na celu wspieranie integra­cji społecznej młodych, którą dotychczas zapewniało podjęcie pracy zarobkowej, w jej tradycyjnej postaci.

W NAJLEPSZYM PRZYPADKU

W najlepszym przypadku zatroszczą się o swo­ją spuściznę odgrywając rolę „starszych” wobec swoich następców. Przykłady udanego przekazania dorobku są jednak rzadkie.Dobrą ilustracją podziwu osobistości życia społecznego dla mło­dzieży jest przykład dotyczący muzykowania na barce (przykład s. 193). W zależności od tego, na czym oparty jest ten zachwyt może on odgrywać rolę stymulującą lub utrudniać realne znalezienie miej­sca w społeczeństwie.Osiemnastoletni chłopiec przybyły z Algierii, gdzie pracował jedynie na roli, za pośrednictwem rodziny zwrócił się o pomoc w znalezieniu pracy. Nie potrafił jednak sprecyzować, co chciałby ro­bić, nie miał żadnych planów związanych z pracą w mieście. Z ini­cjatywy wychowawczyni wziął udział w grupie dyskusyjnej, następ­nie wyraził życzenie, aby zajmować się innymi. Mimo iż został skiero­wany do ośrodka społecznego w celu przyuczenia do pracy animato­ra (BAFA Dyplom animatora społeczno-kulturalnego), to nie skorzy­stał z tej możliwości. Zanim zrozumiano, co w rzeczywistości ozna­czał dla niego projekt usamodzielnienia się, upłynęło sporo czasu.

NABYWANIE DOŚWIADCZENIA

Nabywane w ten sposób doświadczenia.przyczyniają się do wzrostu wartości wyolbrzymionego JA Idealnego i pogłębiają przepaść między JA Idealnym i JA zdewaloryzowanym. Gdy przeminą efekty związane z chwilową popularnością w otoczeniu społecznym, możemy spodzie­wać się poważnego kryzysu tożsamości..    Jednostki o zrównoważonej osobowości mogą skorzystać z okazywanej im przychylności i podziwu otoczenia. Zyskują w ten sposób pewien kapitał społeczny, jak mówi Bourdieu. Działają w porozumieniu z osobistościami życia społecznego, decydentami, są znani. Ta sytuacja może być pomocna w poszukiwaniu pracy w urzę­dzie miejskim, w znalezieniu mieszkania komunalnego (o niskim czynszu) lub nowych źródeł finansowania; nabyte doświadczenie może przyczynić się do udoskonalenia sposobu prowadzenia rozmów i załatwiania swoich spraw. Osiągnięcie celu „osobistego” powoduje w sposób naturalny wycofanie się z działań stowarzyszenia lub z prowadzonej działalno­ści na rzecz innych. Jeśli odchodzą liderzy, to zanika także dotych­czasowa działalność.